Na antenie

DZIEŃ DOBRY PODLASIE

Najszybsze informacje, relacje, komentarze. Mówimy o sprawach, którymi żyje region, o ludziach którzy są nam bliscy o miejscach, które znamy, o wydarzeniach, którymi żyjemy - zaprasza Marcin Jabłkowski.
zobacz wszystkie

Radiowa Niedziela

Zapraszamy na Radiowe Niedziele

2011-05-17 19:09:34
W najbliższą niedzielę, 22 maja w ramach Radiowej Niedzieli odwiedzimy parafie: Św. Jana Ewangelisty w Polubiczach, Podwyższenia Krzyża Św. w Żeszczynce, Św. Jana Chrzciciela w Warszawicach.

Polubicze, parafia Św. Jana Ewangelisty


Pierwotny kościół drewniany, wybudowany w 1810 r., zamieniony w 1875 r. na cerkiew; rekoncyliowany w 1917 r., a w 1919 r. utworzona parafia. Obecny kościół parafialny drewniany, przeniesiony z parafii Podedwórze w 1921 r. Bez wyraźnych cech stylowych.
Miejscowości należące do parafii: Polubicze Wiejskie I, Polubicze Wiejskie II, Polubicze Dworskie.


Polubicze Dworskie, Polubicze Wiejskie. Już same nazwy miejscowości należących do niewielkiej parafii pod Wiusznicami mówią o jej historii. Był to ośrodek dóbr ziemskich, może nie tak dużych jak w pobliskich Wisznicach, ale sięgały tu włości kniaziów Połubińskich i innych rodów. Jednak nie wielcy właściciele ziemscy zapisali najważniejszą kartę w historii Polubicz. Zapisali ją prości, często niepiśmienni ludzie – miejscowi unici.
Zaczęło się tutaj dużo wcześniej niż sławne wydarzenia w Pratulinie i Drelowie. Parafianie z Polubicz przeciwko narzucaniu prawosławia wystąpili już w 1870 r., kiedy władze nakazały stosować nowy wykaz świąt wzorowany na prawosławnych. Do największych protestów doszło wtedy w Polubiczach i w Piszczacu. Późną jesienią 1873 r., a więc po oficjalnej zapowiedzi wprowadzenia liturgii prawosławnej, wierni z Polubicz, podobnie jak ich sąsiedzi z Rudna, Radcza, Dołhobrodów, Hruda wystawili przed swymi cerkwiami warty. Z chwilą pojawienia się nieznanych osób, przedstawicieli ziemskiej straży czy żandarmów uderzano na alarm w dzwon, a wówczas zbiegali się ludzie gotowi bronić swej świątyni.
W Nowy Rok 1874 r., jeszcze przed rozpoczęciem nabożeństwa udali się do cerkwi, by świątyni przewrócić dawny charakter. Wyłamali świeżo wzniesiony z polecenia nowej władzy duchownej ikonostas i rzucili go na podwórze przed cerkwią. Zdjęli okrywającą ołtarz zewnętrzną zasłonę, przenieśli na prawą stronę ołtarza mszał i rozeszli się do domów. Gdy do świątyni przybył duchowny, wówczas zebrani parafianie zaczęli wołać, żeby sprawował liturgię wedle rytu greckokatolickiego. Duchowny zrezygnował z odprawiania Mszy Św., próbując zastąpić ją dziękczynnym nabożeństwem. Ledwie je rozpoczął, już chłopi poznawszy się na podstępie zaczęli protestować. Najpierw wyniesiono ze świątyni diaka. Nie pomogły interwencje. Prawosławny duchowny wśród okrzyków oburzonych wiernych opuścił cerkiew. Kobiety osłaniając dla ostrożności twarze chustami usiłowały odebrać klucze cerkiewne, lecz im się to nie udało. Wierni rozeszli się więc do domów.
Powiadomiony o zajściu pełniący obowiązki naczelnika powiatu ppłk Tur przybył w asyście wojska pod dowództwem płk. Sztajna. Unici otoczyli swoją świątynię, wyrażając tym samym gotowość obrony wiary ojców. Sztajn wykorzystując nieobecność mieszkańców w obejściach rozkwaterował po domach żołnierzy. Wojsko użyło przeciw unitom kolb karabinowych i bagnetów. Korzystając z rozproszenia i odwrócenia uwagi obrońców inna grupa wojska uderzyła na cerkiew i przedarła się do głównych drzwi świątyni. Specjalny patrol wyruszył po kowala, aby otworzył zamek. Jedna z kobiet zagroziła drogę prowadzonemu pod konwojem kowalowi. Użyto wobec niej siły. W obronie kobiety stanął jeden z mężczyzn, który napastującego ją żołnierza uderzył w głowę. Swoją odwagę przypłacił życiem, padł bowiem przeszyty bagnetami. Walki przeciągnęły się do nocy. Unici mieli jednego zabitego, pięciu ciężko rannych, wielu pokaleczonych. Także niektórzy z napastników zostali przez chłopów poturbowani.
Polubickich parafian ukarano długotrwałym kwaterunkiem wojsk, który oznaczał liczne samowole i nadużycia oraz spowodował materialne wyniszczenia parafii. W Polubiczach doszło też do gwałtów na kobietach, co jest kolejnym dowodem na zdziczenie carskich siepaczy pacyfikujących unickie wsie. Mają więc parafianie z Polubicz krwawe, ale chlubne tradycje.
Grzegorz Welik



Parafia Podwyższenia Krzyża Św. w Żeszczynce

Powstała prawdop. w XVII w., w 1875 r. zamieniona na prawosławną, wznowiona w 1919 r. Kościół drewniany z XVII w., przebudowany w 1791 r. Miejscowości należące do parafii: Żeszczynka, Kalichowszczyzna, Lipinki, Przechód, Sapiehów.


Żeszczynka jest wsią leżącą niedaleko Wisznic, nieco na północ od drogi łączącej Wisznice ze Sławatyczami. Wg XIX-wiecznego „Słownika Geograficznego Królestwa Polskiego” Żeszczynka to nie tylko wieś, ale i rzeczka, biorąca początek w pobliżu wsi, a wpadająca do Zielawy pod Dokudowem. Rzeczkę tę zwano również Żernicą lub Żyrnicą.
Tereny, które obejmuje obecnie parafia w Żeszczynce wchodziły niegdyś w skład magnackich dóbr rodu Sapiehów. Centrum tych dóbr stanowiły Wisznice, a jednym z folwarków był Sapiehów wraz z wsiami Żeszczynka (pisana ponad sto lat temu jako Rzeszczynka), Lipinki i Przechód (wówczas Przechody).
Żeszczynka była parafią unicką, a pierwszy drewniany kościół pw. Podwyższenia Krzyża Św. wybudowano tu w pierwszej połowie XVII wieku. W latach 20-tych XVIII wieku cerkiew w Żeszczynce uposażył wojewoda brzeski Władysław Józefat Sapieha. W 1791 roku świątynię odrestaurowano i przebudowano tak gruntownie, że w aktach Chełmskiego Konsystorza Greckokatolickiego odnotowano tę datę jako budowę kościoła.
W drugiej połowie XIX wieku Żeszczynka była stosunkowo dużą, bo liczącą 2400 wiernych parafią unicką i podobnie jak inne greckokatolickie parafie przeszła prześladowania ze strony Rosjan. W czasach prześladowania Unii proboszczem w Żeszczynce był ksiądz Ludwik Łącki. Ten schorowany wiekowy człowiek był posłuszny zarządzeniom carskich władz, które pod koniec lat 60-tych XIX wieku prowadziły na Podlasiu akcję „usuwania z unickich cerkwi katolickich naleciałości”. W ramach tej akcji usunięto z kościoła w Żeszczynce m. in. mszały, monstrancje, dzwonki, organy, a w ich miejsce wprowadzono charakterystyczne dla prawosławnych świątyń carskie wrota. Ksiądz Łącki zastąpił też liturgię z elementami zaczerpniętymi z Kościoła katolickiego na nakazane przez władze obrzędy prawosławne w języku rosyjskim.
Początkowo mieszkańcy parafii Żeszczynka nie oponowali głośno i czynnie przeciwko tym zmianom, szanując sędziwy wiek swojego księdza. Nie wytrzymali dopiero w tragicznym dla Unii na Podlasiu 1874 roku. Wtedy to ich kościół zamienił się całkowicie w prawosławną cerkiew, a ich kapłan odprawiał nabożeństwa zgodnie z prawosławnym rytuałem. Parafianie z Żeszczynki próbowali najpierw „po dobroci” skłonić swego księdza do powrotu do dawnych zwyczajów, przywrócenia nabożeństw sprawowanych po polsku z użyciem wyrzuconych wcześniej z kościoła uznanych za „katolickie naleciałości” sprzętów. To jednak nie pomogło, ksiądz wyrzucił bowiem unitów z plebani, a w dodatku ukrył klucze od kościoła. Wtedy wierni, biorąc przykład z innych unickich parafii, postanowili, mówiąc językiem współczesnym, wziąć sprawy w swoje ręce. Naszli plebanię i wyrzucili stamtąd wszystkie rzeczy księdza i diaka, uznając ich za osoby niepożądane w parafii. Następnie przystawili drabiny do cerkiewnych okien, a po wejściu do środka, już drzwiami wynieśli na drogę wszystko, co uznali za prawosławne, łącznie z carskimi wrotami. Do kościoła wnieśli zaś te sprzęty, które wcześniej z niego usunięto.
Takie postępowanie w 1874 roku, gdy dziesiątki unickich parafii przechodziło krwawe pacyfikacje ze strony carskiego wojska i żandarmów, nie mogło ujść na sucho. Wkrótce do Żeszczynki przybyła karna ekspedycja. Wobec unitów zastosowano cały wachlarz represji, a więc batożenie, kontrybucje pieniężne, wyniszczające postoje wojska, więzienie i zsyłkę do Rosji. Gdy mimo tych szykan unici nie chcieli się ugiąć, kozacy zapędzili ich na probostwo i tam pozrzucali im czapki z głów. Miał to być symboliczny znak, że wierni przepraszają spostponowanego kapłana i godzą się przejść na prawosławie.
W 1875 roku kościół w Żeszczynce został oficjalnie zamieniony na prawosławną cerkiew. Łacińską parafię wznowiono dopiero po I wojnie światowej, podobnie jak wiele innych parafii na Podlasiu, które carską decyzją zamieniono na prawosławne.
Obecnie kościół w Żeszczynce stanowi jeden z najciekawszych zabytków drewnianej sztuki sakralnej w powiecie bialskim. Nie wygląda on jednak zupełnie tak samo, jak cerkiew, wokół której rozgrywały się wydarzenia z 1874 roku. Prace restauracyjne prowadzone w 1926 i 1949 roku zatarły nieco stylowe cechy starego kościoła. Nadal jednak posiada on urok typowy dla skromnych, ale pięknych podlaskich świątyń. Na uwagę zasługują również liczące sobie już po ponad 200 lat dzwonnica i plebania. Odwiedzający kościół w Żeszczynce powinni nie tylko cieszyć się jego bryłą. Warto też zajrzeć do środka, gdzie znajdują się interesujące barokowe elementy wyposażenia.
Grzegorz Welik





Parafia Św. Jana Chrzciciela w Warszawicach


Warszawice, parafia Św. Jana Chrzciciela. Proboszcz: ks. Jerzy Domański. Kosciół wybudowany w XVIII w., konsekrowany w 1844 r., styl eklektyczny. Miejscowości należące do parafii: Warszawice, Całowanie, Dziecinów, Łukówiec, Piotrowice, Radwanków Szlachecki, Sobiekursk, Sobienie Biskupie, Warszówka.


Warszawice, miejscowość położona na zachód od Osiecka, kilka kilometrów od Wisły, znana była już w średniowieczu. Zapiski w dokumentach mówią, ze w 1252 roku biskup poznański Bogufał, zakładając kościół w Górze pod Czerskiem, uposażył go miedzy innymi dziesięciną ze wsi Warszawice. W czasach Odrodzenia, w XVI wieku głośno było o wywodzących się stąd przedstawicielach rodziny Warszewickich, zarówno świeckich, jak i duchownych, którzy wiele dokonali w polityce i literaturze.
Pierwotnie, w średniowieczu Warszawice należały do parafii Radwanków. Gdy jednak tamtejszy kościół został zniszczony podczas wylewów Wisły, przeniesiono parafię do Warszawic. Marszałek koronny Franciszek Bieliński wystawił tu drewniany kościół pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela.
Dziś okolice Warszawic to skraj Mazowieckiego Parku Krajobrazowego. To nadwiślańskie tereny turystyczne, to klub jeździecki, to także takie atrakcje jak wataha dzików biegnących środkiem wsi, jak to było w Dziecinowie. Jednak Warszawice to przede wszystkim wizerunki Madonny, wizerunki wyjątkowe. Sława jednego z nich wykracza daleko poza granice parafii w Warszawicach. Chodzi o sławny obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem typu Matka Boska Śnieżna. Matka Boska Śnieżna z Warszawic jest ozdobą Muzeum Diecezjalnego w Siedlcach i budzi zachwyt wszystkich, którzy to muzeum odwiedzają. Tu należy się kilka słów o Matce Boskiej Śnieżnej, o której informacje zebrała kustosz Muzeum Diecezjalnego Dorota Pikula.
W 431 roku po Chrystusie na Soborze w Efezie uroczyście nazwano Marię „Theotokos”, czyli „Świętą Matką Boga”. Dla uczczenia tego doniosłego wydarzenia rok później papież Sykstus III postanowił w Rzymie wybudować pierwszy na świecie kościół poświęcony Matce Bożej, najcenniejszy i największy spośród osiemdziesięciu rzymskich kościołów noszących maryjne wezwanie – Santa Maria Maggiore.
Budowa tej bazyliki wiąże się z legendą, według której parę lat wcześniej papież Liberiusz otrzymał we śnie polecenie od Matki Bożej, aby wybudować dla niej kościół. W największy upał, 5 sierpnia, wzgórze eskwilińskie w Rzymie pokryło się śniegiem. Uznano to za szczególny znak od Matki Bożej i w tym miejscu wybudowano świątynię. Legenda o śnieżnym cudzie przetrwała do dziś. Upamiętnieniem tego stała się doroczna uroczysta msza święta odprawiana 5 sierpnia, jak każe tradycja w dniu konsekracji bazyliki, podczas której ze sklepienia sypie się białe płatki kwiatów.
Tak naprawdę budowę kościoła Santa Maria Maggiore w Rzymie rozpoczęto nieco później. Obraz, który wniesiono do wnętrza świątyni, przedstawiający Matkę Bożą trzymającą na rękach Dzieciątko, nazwano Matka Boska Śnieżna. Przez wieki obraz ten skupiał mieszkańców Rzymu na żarliwych modlitwach. Obraz dawał okazję do kontemplacji Bożego macierzyństwa Marii, przed nim uciekano się do Bożej Rodzicielki w gorących modlitwach we wszystkich przeciwnościach losu. Traktowano ten wizerunek z niezwykłą czcią i nie zezwalano przez całe wieki na tworzenie jego kopii. Tak było do 1571 roku, do czasu wielkiej bitwy morskiej pod Lepanto. Wtedy to w walce wojsk chrześcijańskich z Turkami ważyły się losy całej Europy. Wszyscy rzymianie, na czele z papieżem Piusem V modlili się przed tym wizerunkiem, błagając Matkę Bożą o pomoc. Pokonanie w tej bitwie pogan uznano za dowód wstawiennictwa maryjnego i to sprawiło, że papież zezwolił na tworzenie kopii obrazu Matki Boskiej Śnieżnej i rozsyłanie go po całej Europie, aby zawsze pomagał wiernym w walce z poganami. Wtedy też papież dodał do Modlitwy Loretańskiej słowa „Maryjo – Wspomożenie wiernych – módl się za nami.”
W XVII wieku wizerunki matki Boskiej Śnieżnej pojawiły się w wielu polskich kościołach. Malowane były płasko, bez plastycznego modelunku, ukazując zawsze pełną powagi i dostojeństwa Marię, trzymającą w rękach Dzieciątko w sandałkach na stopach, trzymające zamkniętą księgę i błogosławiące wiernych. Obrazy otoczone niejednokrotnie wielką czcią wiernych z czasem przyjmowały różne nazwy, w zależności od miejscowości gdzie się znajdowały, lub od cudu, z jakiego słynęły. Bywało też, że przykrywano je złoconą „sukienką”, zasłaniając zarys całych postaci a odsłaniając jedynie twarze. W ten sposób zatarło się w pamięci, że jest to kopia wczesnochrześcijańskiego obrazu Matki Boskiej Śnieżnej z kościoła Santa Maria Maggiore z Rzymu.
Matka Boska Śnieżna z Warszawic jest pochodzącym z XVIII wieku obrazem olejnym malowanym na płótnie. Nie jest jednak jedynym wizerunkiem Madonny, z którego słyną Warszawice. Ten drugi to licząca już ponad 500 lat rzeźba matki Boskiej z Dzieciątkiem stojąca w ołtarzu bocznym kościoła w Warszawicach. Ta średniowieczna Madonna jest bardzo wysoko oceniana przez historyków sztuki. Chcieliby ją widzieć na ważnych międzynarodowych wystawach. Na razie jednak można ją oglądać w Warszawicach.
Grzegorz Welik


[jk]

OHP CAMP - Wojewódzki Turniej Piłki Nożnej

22 maja na stadionie miejskim w Siedlcach zostanie rozegrany turniej drużyn OHP w piłce nożnej więcej

Konferencje Kół Naukowych UPH

17 maja i 20 maja Koła Naukowe na Wydziale Nauk Ścisłych UPH organizują dwie interesujące konferencje więcej
zobacz wszystkie