Na antenie

DZIEŃ DOBRY PODLASIE

Najszybsze informacje, relacje, komentarze. Mówimy o sprawach, którymi żyje region, o ludziach którzy są nam bliscy o miejscach, które znamy, o wydarzeniach, którymi żyjemy - zaprasza Marcin Jabłkowski.
zobacz wszystkie

Radiowa Niedziela

Zapraszamy na Radiową Niedzielę

2011-10-26 11:36:07
W najbliższą niedzielę, 30 października w ramach Radiowej Niedzieli odwiedzimy parafie: Św. Marcina Biskupa w Stężycy, Św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Rozkopaczewie i Narodzenia NMP w Kodeńcu.

Parafia Św. Marcina Biskupa w Stężycy

Stężyca, parafia Św. Marcina Biskupa. Kościół istniał już w XIII w. W 1434 r. wybudowano nowy, murowany. Obecny kościół parafialny z pocz. XVI w., murowany, styl gotycki, wystrój wnętrza barokowy. Miejscowości należące do parafii: Stężyca, Brzeźce, Drachalica, Kletnia, Krukówka, Plebanka, Prażmów, Rokitnia Nowa, Rokitnia Stara.

Stężyca jest miejscowością wyjątkowo pięknie położoną w pradolinie Wisły, przy krajowej trasie łączącej Warszawę, Dęblin i Puławy, czyli popularnej „nadwiślance”. Bliskość królowej polskich rzek oraz rosnące w pobliżu lasy stanowią o atrakcyjności turystycznej Stężycy i jej okolic. Przed wiekami okolice Stężycy również nie raz pełne były przybyszów spoza najbliższych okolic. Lecz to nie turyści przyjeżdżali do Stężycy. To polska szlachta radziła tu o sprawach ważnych dla kraju i regionu.
Pierwsze pisemne wzmianki o Stężycy znaleźć można w średniowiecznych dokumentach. Kościół istniał tu już w XIII wieku. W 1474 roku wzniesiono tu murowaną świątynię w stylu gotyckim. Wtedy Stężyca była już miastem, bowiem prawa miejskie otrzymała w 1386 roku. Lokacja miasta w tym akurat miejscu nie dziwi, zważywszy że była tu dogodna przeprawa przez Wisłę, przystań dla statków, które pływały ze zbożem i innymi towarami aż do Gdańska oraz odwieczne targowisko i gród książęcy. To typowe czynniki miastotwórcze, więc nadanie miejscowości praw miejskich wydaje się oczywiste. Już nie tak oczywiste było odebranie tych praw w 1869 roku. Były to jednak inne czasy, czasy zaborów. Zdegradowano wtedy do roli osad wiele miasteczek na Lubelszczyźnie i Podlasiu. Oficjalnie było to tylko potwierdzenie faktycznego statusu podupadających demograficznie i gospodarczo miejscowości. Nie bez znaczenia dla decyzji zaborczych władz było powstanie styczniowe i liczny udział w tym zrywie mieszkańców małych miast i miasteczek takich jak Stężyca.
Stężyca stała się sławna w całej Rzeczpospolitej w 1575 roku, kiedy to po ucieczce króla Henryka Walezego prymas Jakub Uchański właśnie do Stężycy zwołał zjazd, mający na celu wybór nowego króla. Zjazd ten króla nie wybrał, ale okazało się przy okazji, że Stężyca i okolice są dobrym miejscem do spotkań szlacheckich gremiów. O Stężycy stało się znowu głośno w 1606 roku, kiedy to wojewoda krakowski Mikołaj Zebrzydowski tu właśnie stanął wraz z popierającą go szlachtą i stąd wystosował zażalenia na króla Zygmunta III Wazę wysłane do Sejmu. Do Stężycy przyjechał wkrótce słynny ksiądz Piotr Skarga, aby pacyfikować nastroje i odsunąć zbuntowanego magnata od rokoszu. Rokoszanie rozłożyli się pod Stężycą ponownie w 1607 roku. Przybyli tu nie z powodu pięknego położenia miasta. Stężyca była bowiem ważnym ośrodkiem administracyjnym jako stolica Ziemi Stężyckiej, wytworzonej jeszcze w XV wieku. Rezydował tu starosta, odbywały się tu sejmiki i sądy ziemskie. Kto choć trochę zna realia demokracji szlacheckiej dawnych wieków, ten może sobie wyobrazić, jak tętniło życie w Stężycy w czasie takich zjazdów szlachty. Szlachta ta zbierała się zazwyczaj w kościołach. Najczęściej zapewne w kościele św. Marcina, który stał tu od wieków. Rzadziej zapewne w kościele Franciszkanów, który wybudowano pod koniec XVI wieku, ale który przechodził zmienne koleje losu. Murowany kościół i klasztor z prawdziwego zdarzenia poświęcono w 1653 roku, a więc tuż przed szwedzkim Potopem, który przyniósł Rzeczpospolitej tyle nieszczęść i zniszczeń. Jednak to nie wojna zniszczyła kościół franciszkański w Stężycy, a Wisła. 20 czerwca 1749 roku rzeka podmyła fundamenty i piękny kościół wraz z klasztorem runęły do wody. To nie był jednak koniec nieszczęść. Odbudowane z drewna kościół i klasztor spłonęły w 1790 roku w wielkim pożarze, który pochłonął również ofiary śmiertelne wśród zakonników.
Dziś o dawnej świetności Stężycy przypomina kościół św. Marcina. Wielokrotnie przebudowywany i rozbudowywany łączy w sobie style dominujące w budownictwie sakralnym dawnych wieków. Od gotyku, przez renesans, barok i motywy klasycystyczne. Na uwagę zasługuje rokokowy ołtarz główny, ale trudno słowem pisanym oddać jego walory. Lepiej udać się do Stężycy i samemu się przekonać o jego pięknie.

Parafia Narodzenia NMP w Kodeńcu

Kodeniec, parafia Narodzenia NMP.
Kościół parafialny drewniany, wybudowany w 1795 r., w 1875 r. zamieniony na cerkiew; rekoncyliowany w 1920 r., a w dwa lata później wznowiona parafia. Styl barokowy. Miejscowości należące do parafii: Kodeniec, Hanów, Krzywowierzba wieś i kolonia, Lubiczyn, Nietiahy, Pachole, Wyhalew, Zadębie.

Kodeniec to miejscowość w powiecie parczewskim w gminie Dębowa Kłoda. Nietrudno tu trafić, bowiem Kodeniec leży przy trasie z Parczewa do Włodawy. Trafić zaś tu warto, choćby ze względu na wspaniały zabytek, jakim jest kościół pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Marii Panny.
Kościół ten wybudowano w 1795 roku, a więc w najczarniejszym dla Rzeczpospolitej okresie klęsk i rozbiorów. To świątynia wyjątkowa, jeśli chodzi o architekturę. Drewniana, trójnawowa, o zrębowej konstrukcji, zachwyca we wnętrzu klasycystycznymi i późnobarokowymi polichromiami na sklepieniu oraz ludowym wyposażeniem wnętrza. Można tu obejrzeć obrazy i rzeźby głównie z XIX wieku, ale są również znacznie starsze, sięgające wieku XVII.
W tym samym czasie co kościół wybudowano w Kodeńcu dzwonnicę. Jest ona także niezwykle ciekawym zabytkiem drewnianej sztuki sakralnej sprzed z górą 200 lat.

O kościele w Kodeńcu mówi się czasami cerkiew, i nie bez racji. Budowano go bowiem jako świątynię unicką. Kodeniecki kościół służył unitom dokładnie 80 lat, grekokatolicy utracili bowiem swą świątynię w 1875 roku. Podobnie jak wiele innych parafii unickich na Podlasiu, także kościół w Kodeńcu zamieniono na prawosławną cerkiew. Trzeba było czekać aż do odzyskania przez Polskę niepodległości, aby świątynia w Kodeńcu wróciła do Kościoła katolickiego.
Unicka parafia w Kodeńcu liczyła ponad 2,5 tysiąca wiernych. Prześladowania ze strony Rosjan przyszły tu wcześniej niż w większości unickich parafii na Podlasiu. Parafianie z Kodeńca zaludnili cele więzień już w 1873 roku. Był to odwet carskich władz za wyrzucenie z cerkwi i plebani prawosławnego księdza, narzuconego unitom siłą. Oprócz więzienia parafianie z Kodeńca musieli zapłacić wysoką kontrybucję. To był jednak dopiero początek szykan, jakich doznali unici z Kodeńca. Kolejna fala prześladowań przyszła dwa lata później, w 1875 roku. Do parafii przybyły trzy roty piechoty i dwie sotnie kozaków. Wojsko stacjonowało w poszczególnych gospodarstwach, doprowadzając je do zupełnej ruiny. Do tego doszły kontrybucje pieniężne. To jednak nie wszystko. Carscy siepacze katowali unitów nahajkami i zmuszali do ciężkich robót w najgorsze mrozy. Wielu unitów z Kodeńca trafiło do więzień, wielu też popędzono na zesłanie w głąb Rosji. Był wśród nich Mikołaj Łopaciuk. Nazwiska innych – więzionych, zesłanych i zakatowanych na śmierć zapisał Konrad Greczuk, zapiski te zaginęły jednak po aresztowaniu tego unity.
Historia Kodeńca i okolicznych wsi, które wchodzą w skład tutejszej parafii, to nie tylko męczeńskie dzieje podlaskich unitów. Kodeniec zapisał się też w historii powstania styczniowego. To tutaj właśnie udała się powstańcza kawaleria po bitwie pod Kolanem. Bitwę tę stoczono 18 listopada 1863 roku. Powstańcy dowodzeni przez Karola Krysińskiego i Walerego Wróblewskiego zadali tam Rosjanom poważne straty, ale musieli wycofać się przed przeważającą siłą. Osłaniający piechotę kawalerzyści Wróblewskiego przez cały dzień 19 listopada odpierali w Kodeńcu ataki carskich wojsk. Dzięki temu piechurzy Krysińskiego mogli przez Pachole przegrupować się do Horostyty.
Nie raz jeszcze historia dała znać o sobie w Kodeńcu i okolicach. Leżąca na skraju Lasów Parczewskich miejscowość dawała schronienie partyzantom w czasie ostatniej wojny. Nie zabrakło tu także krwawych wydarzeń związanych z konfliktami polsko – ukraińskimi, czego przykładem może być Krzywowierzba.
Dzisiaj Kodeniec i okolice to tereny, które czekają na turystów. Oferują im piękno przyrody oraz miejsca w agroturystycznych gospodarstwach. Gdy ktoś odwiedzi parafię w Kodeńcu, powinien obejrzeć nie tylko zabytkowy kościół. Warto też zwrócić uwagę na przydrożne kapliczki, takie jak ta w Lubiczynie.


Parafia Św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Rozkopaczewie


Martwe jezioro, które odżyło, bogate strażackie tradycje i przede wszystkim sławny w całym regionie zespół ludowy – to właśnie Rozkopaczew.

Rozkopaczew jest parafią położoną na krańcach diecezji siedleckiej. Za to blisko stąd do Lublina, bo zaledwie 25 kilometrów. Rozkopaczew należy administracyjnie do powiatu lubertowskiego i gminy Ostrów Lubelski. Jest największą po Ostrowie miejscowością w tej gminie. Według informacji podanych na stronie internetowej Ostrowa, w ubiegłym roku w Rozkopaczewie panowała idealna równowaga płci. Na 1088 mieszkańców 544 stanowiły kobiety i tyle samo było mężczyzn. Trudno chyba jednak taki rekord utrzymać na dłuższą metę. Jaki jest stan na dzisiaj, najlepiej się przekonać zaglądając do ksiąg metrykalnych  w parafii Św. Teresy od Dzieciatka Jezus.

Parafię w Rozkopaczewie erygowano w 1933 roku, nie należy więc do najstarszych w diecezji. Oprócz Rozkopaczewa należy do parafii Wólka Stara.

Historykom nazwa Rozkopaczew kojarzy się przede wszystkim z tragicznymi latami po II wojnie światowej, gdy brat podnosił broń na brata. Znacznie przyjemniej kojarzy się Rozkopaczew miłośnikom wędkarstwa, wypoczynku nad wodą i leśnych wędrówek. Leży bowiem Rozkopaczew nie tylko na krańcach diecezji siedleckiej. Leży też na krańcach krainy zwanej Pojezierzem Łęczyńsko – Włodawskim oraz również na krańcach Parku Krajobrazowego Pojezierze Łęczyńskie. Najbardziej charakterystycznym rysem krajobrazu tego Parku są jeziora, torfowiska i stawy. Nie brakuje ich w okolicach Rozkopaczewa. Mogą o tym zaświadczyć liczni wędkarze, zbieracze grzybów, jagód i żurawin oraz miłośnicy wodnej i nadwodnej przyrody. Ci ostatni mogą zaświadczyć o walorach okolic Rozkopaczewa dopiero od niedawna. Chodzi o jezioro Mytycze. W latach 60-tych ubiegłego wieku zamieniono je w zbiornik retencyjny, niszcząc jednocześnie walory przyrodnicze tego terenu. Jednak co człowiek zniszczył, przyroda odbudowała i po 30 latach unikalne ekosystemy jeziora zregenerowały się. Zregenerowały się na tyle, że jezioro Mytycze proponowane jest do ochrony rezerwatowej.

Z zachodniego brzegu jeziora Mytycze warto przejść się do Wólko Starej. Szczególnie gdy pójdziemy lipową aleją, którą uznano za miejsce niezwykłe w całej gminie Ostrów, gdzie atrakcji przyrodniczych nie brakuje. Aleją wysadzaną starymi lipami najlepiej spacerować oczywiście w lipcu, kiedy do wrażeń wzrokowych dojdą wspaniałe miodowe zapachy, a uszy ukoi brzęczenie pszczół.

Lipowa aleja, czy jezioro znane niegdyś z pływających po nim wysp, nie są jednak tym, z czego najbardziej słynie Rozkopaczew. Rozsławia bowiem Rozkopaczew daleko poza granicami gminy, powiatu, a nawet województwa ludowy Zespół Śpiewaczy. Rozsławia zaś od ponad 40-tu lat, bowiem początki zespołu datują się na rok 1964. Specjaliści z dziedziny etnografii i folkloru zaliczyli zespół z Rozkopaczewa do najbardziej wartościowych zespołów artystycznych, które swój repertuar opierają na ustnym przekazie. Rozkopaczewski zespół specjalizuje się w scenicznym opracowaniu wersji obrzędów, ale z zachowaniem strojów, sprzętów i scenariusza. Szczególnie znane są wesela i „Sobótki” w wykonaniu zespołu z Rozkopaczewa. Śpiewają w nim już kolejne pokolenia miłośników sztuki ludowej, artyści mają bowiem od 12 do 70 lat. Zespół dał już moc koncertów. Wiele z nich zaowocowało cennymi i prestiżowymi nagrodami. Warto podkreślić, że zespół z Rozkopaczewa ma od 1997 roku stałą i wygodną siedzibę. Znajduje się ona w budynku byłej plebani.

W rozkopaczewskim Zespole Śpiewaczym zdecydowanie przeważają panie, realizując tu swe aspiracje artystyczne i społeczne. Panowie zaś z parafii Rozkopaczew od dziesiątków lat udzielają się społecznie w Ochotniczych Strażach Pożarnych. Straż w Rozkopaczewie bierze swe początki w latach 20-tych XX wieku. Warto podkreślić, że w parafii liczącej dwie miejscowości, są aż trzy jednostki OSP.

Grzegorz Welik



OHP CAMP - Wojewódzki Turniej Piłki Nożnej

22 maja na stadionie miejskim w Siedlcach zostanie rozegrany turniej drużyn OHP w piłce nożnej więcej

Konferencje Kół Naukowych UPH

17 maja i 20 maja Koła Naukowe na Wydziale Nauk Ścisłych UPH organizują dwie interesujące konferencje więcej
zobacz wszystkie