Na antenie

W NASZEJ RADIOWEJ RODZINIE PON. ŚR.

O godzinie 15.00 każdego dnia modlimy się koronką do Bożego Miłosierdzia, a potem spotykamy się w kręgu naszych dobrych przyjaciół. Dziś zaprasza ks. Dariusz Denisiuk.
zobacz wszystkie

Radiowa Niedziela

Zapraszamy na Radiową Niedzielę

2011-10-12 16:11:00
W najbliższą niedzielę, 16 października w ramach Radiowej Niedzieli odwiedzimy parafie: Św. Piusa V w Dęblinie, Wniebowzięcia Matki Bożej w Leopoldowie, Św. Jana Chrzciciela w Kłoczewie, Św. Sebastiana w Brzezinach

Parafia Św. Piusa V e Dęblinie

Parafia Św. Piusa V
ul. 1 Maja 31, 08-530 Dęblin
Wikariusze
Ks. mgr Bogumił Lempkowski
Ks. mgr Andrzej Wisio
• tel: (81) 883-09-16
•  tel: (81) 880-12-20
Proboszcz Ks. Kanonik Marian Pyrka
•  tel: (81) 883-00-28

Rys Historyczny
Dęblin, Parafia Św. Piusa V. Parafia erygowana w 1929 r. Kościół parafialny murowany, wybudowany w latach 1975-1981, staraniem ks. Mieczysława Szuciaka. Styl współczesny. Miejscowości należące do parafii: Dęblin.

 „Prześlicznie położona miejscowość, gdzie mieszka lud trzeźwy i pracowity” – tak pisano o Dęblinie przeszło 120 lat temu. Wtedy Dęblin był tylko folwarkiem, częścią włości zwanych Iwanowskie Sioło. Na to sielankowe miejsce kładła się cieniem rozległa dęblińska forteca. W owych czasach nie było jeszcze w Dęblinie katolickiej parafii. Kaplicę pałacową zmieniono na prawosławną, bo takiej wiary byli nowi właściciele majątku. Załodze twierdzy również udzielali posług duchowni z prawosławnej cerkwi.
Parafię pod wezwaniem Św. Piusa V papieża erygowano w Dęblinie w 1929 roku. Jest więc ona tą starszą z dwóch dęblińskich parafii. Z tą młodszą, pod wezwaniem Chrystusa Miłosiernego łączy ją drewniana świątynia. Przeniesiony z Łosic drewniany kościół długo służył wiernym parafii Św. Piusa V. Obecnie zaś modlą się w nim wierni młodszej dęblińskiej parafii.
Erygowanie pierwszej parafii w okresie dwudziestolecia międzywojennego nie oznacza, że historia Dęblina sięga niespełna stu lat. Dęblin posiada bardzo bogatą historię jeszcze z czasów, zanim stał się miastem. Wiąże się ona z dziejami kilku wybitnych rodów dawnej Rzeczpospolitej. W XIV wieku właścicielem dęblińskich włości był niejaki Piotr de Demblin, czyli po prostu Piotr z Dęblina. 14 lipca 1397 roku włości te kupił Grot z Jankowic herbu Rawicz, przedstawiciel możnego rodu Odrowążów. Po nim dobra przeszły w ręce nie mniej znanej rodziny Tarnowskich, aby pod koniec XV wieku trafić do rodu Tarłów. Za ich czasów prawa miejskie otrzymały Bobrowniki, które obecnie są poddęblińską wsią.  W 1571 roku wraz z ręką Jadwigi Tarłówny Dęblin trafił w ręce rodu Mniszhów. To już była I liga rodów XVI-wiecznej Rzeczpospolitej. Mniszhowie znani byli także poza granicami kraju. To właśnie córka właścicieli Dęblina Maryna była tragiczną bohaterką obydwu Dymitriad, czyli międzynarodowych awantur o tron rosyjskich carów. Maryna Mniszhówna była żoną obydwu carów Dymitrów Samozwańców.
Krwawe Dymitriady były dopiero początkiem związków Dęblina z Rosją. Zanim jednak pojawiły się kolejne związki, pod koniec XVII wieku dobra Dęblin nabył Adam Kotowski. Był to syn pańszczyźnianego chłopa, który nazywał się Kot. Kotowski jest przykładem człowieka z nizin, który jako wzbogacony królewski dworzanin trafił do szlacheckich elit. Dzieje dęblińskich włości po śmierci Kotowskiego obfitowały w spory sądowe, a nawet zbrojne zajazdy. Tak to prawem i lewem wydzierali sobie majątek panowie szlachta w dawnej Rzeczpospolitej. Ostatecznie w 1726 roku Dęblin znowu znalazł się w rękach Mniszhów.
Z XVIII-wiecznymi rządami Mniszhów wiąże się budowa i przebudowa pałacu w Dęblinie, jednego z najważniejszych zabytków w mieście.
W 1818 roku Dęblin jako posag trafił wraz z ręką Pauliny Mniszeh w ręce Antoniego Jabłonowskiego. Ten dał się poznać jako uczestnik antycarskiego spisku dekabrystów. Po stłumieniu tego ruchu udało się Jabłonowskiemu unieść cało głowę, ale trafił na 20 lat katorgi. Ułaskawiony, po ośmiu latach wrócił do kraju, ale już nie do Dęblina, który sprzedał w 1836 roku rządowi rosyjskiemu. W ten sposób Dęblin stał się majątkiem rządowym, którym car mógł dysponować według swojej woli. Wolą cara było zaś przekazanie majątku swemu wiernemu słudze feldmarszałkowi Iwanowi Paskiewiczowi, zasłużonemu m. in. w tłumieniu Powstania Listopadowego i obsypywanego przez cara licznymi zaszczytami, dobrami i łaskami. Akt nadania dóbr zmienił ich nazwę na Sieło Iwanowskie, ale miejscowi i tak mówili o Dęblinie.
Dęblin pozostawał w rękach Paskiewiczów aż do I wojny światowej. Rosyjskie panowanie nie zmieniło jednak faktu, że Dęblin był miejscowością: „w prześlicznym położeniu, przerzynają go dwie spławne rzeki, Wisła i Wieprz, droga żelazna nadwiślańska i łukowska, prócz tego szosy we wszystkich kierunkach, jak lubelska, warszawska, moszczańsko – gołębska. (...) Lud tu trzeźwy i pracowity, trudniący się rolnictwem i zarobkowaniem, jednak niezamożny.” Tak pisał autor hasła o Dęblinie w XIX-wiecznym Słowniku Geograficznym Królestwa Polskiego. Nieco mniej obszernie napisał o wywiezieniu przez rosyjskich właścicieli wyposażenia dęblińskiego pałacu oraz o potężnej twierdzy, która w tym czasie rosła na terenie dęblińskich włości. Dziś z fortecy pozostały tylko resztki. Natomiast położenie Dęblina nadal jest korzystne i piękne jak dawniej. Co do „ludu pracowitego i trzeźwego”, to nad tym pracuje parafia pod wezwaniem Św. Piusa V.
Grzegorz Welik

Księża pochodzący z parafii
•    Edmund Sroka
•    Edmund Sugier
•    Janusz Kijek
•    Tadeusz Gruza
•    Stanisław Kluska
•    Jan Kluska
•    Artur Skrzypek
Siostry zakonne pochodzące z parafii
•    Lilianna Seredyn





Leopoldów. Parafia Wniebowzięcia Matki Bożej

Parafia Wniebowzięcia Matki Bożej
Leopoldów 105, 08-500 Ryki
Wikariusze Ks. mgr Łukasz Iwaniec
•    tel: (81) 865-06-09
Proboszcz Ks. Bogdan Kozioł
•    tel: (81) 865-06-22

Rys Historyczny
Parafia erygowana w 1948 r. Kościół parafialny murowany, wybudowany w latach 1982-1983. Styl współczesny. Miejscowości należące do parafii: Leopoldów, Chudów, Czernic, Budki Rososkie, Falentyn, Karczmiska, Kruków, Lasocin, Nowiny, Oszczywilk, Rososz.
„Leopoldów albo Rososz, stacja drogi żelaznej nadwiślańskiej, powiat garwoliński, gmina i parafia Ryki, odległość od Warszawy 140 wiorst, od Łukowa 40 wiorst, na odnodze drogi żelaznej łączącej Iwanogród z Łukowem, mieści się na gruntach wsi Rososz.” Tyle tylko informacji o Leopoldowie znajdujemy w Słowniku Geograficznym Królestwa Polskiego w 1884 r. Wzmianka to niewielka, szczególnie w porównaniu z tym, co napisano w Słowniku o innych miejscowościach należących do obecnej parafii Wniebowzięcia Matki Bożej w Leopoldowie, takich jak np. Rososz, czy Oszczywilk.
Aby trafić do Leopoldowa, należy kierować się z Ryk na płn. – wsch., w kierunku na Rososz. Najlepiej poruszać się wzdłuż linii kolejowej łączącej „Iwanogród z Łukowem”. Tak pisano dawniej, obecnie Iwanogród nazywa się po prostu Dęblinem, a tamta nazwa to pamiątka po rosyjskim panowaniu w naszym kraju.
Dawny Leopoldów był jedynie stacją kolejową, leżącą na terenie majątku ziemskiego Rososz, dawniej pisanego jako Rossosz. Sama zaś wieś Rososz może się poszczycić wiekiem, sięgającym czasów renesansu. W 1569 r. miejscowość należała do starostwa stężyckiego, miała 23,5 łana gruntów, a mieszkało tu 20 zagrodników. W 1664 r. wieś królewska Rososz leżała w powiecie stężyckim, a należała do starostwa w Rykach. Mieszkało tu wtedy 102 osoby w 24 domach. Ponad 200 lat później Rososz stanowił centrum dużych dóbr ziemskich. Oprócz stacji kolejowej w Leopoldowie była tu poczta, dwa młyny wodne oraz fabryka kafli, funkcjonująca w oparciu o bogate pokłady gliny.
Sporą wsią był też w dawnej Rzeczpospolitej Oszczywilk. Podobnie jak Rososz należał do parafii w Rykach. Na przełomie XIX i XX w. mieszkało tu ok. 300 osób. Wcześniej, w 1664 r. nazwę miejscowości pisano jako Osiwilk. Była to wieś królewska, wchodząca w skład dóbr Brusów. W 1665 r. należała do starostwa Ryki i wtedy to musiała utrzymać sześciu zbrojnych z chorągwi Ogilnickiego, rotmistrza Jego Królewskiej Mości. Cztery lata później, w 1669 r. wieś nazywała się tak jak obecnie, albo też Wólka Brzezińska, a należała ona, przynajmniej częściowo do Dominika Kochanowskiego.
Z dobrami Rososz związany jest należący do parafii w Leopoldowie Falentyn. W 1876 r. został oddzielony od dóbr Rososz. W miejscowości działała wtedy huta szkła.
Dzisiaj wszystkie te miejscowości połączone są w jednej parafii, erygowanej w 1948 r. Jej stolica jest Leopoldów – niegdyś najmniejsza miejscowość w okolicy.
Grzegorz Welik



Kłoczew. Parafia Św. Jana Chrzciciela

Parafia Św. Jana Chrzciciela
Długa 62, 08-550 Kłoczew
Proboszcz Ks. Kanonik Andrzej Olszewski
•    tel: (25) 754-31-22
Wikariusz Ks. mgr Grzegorz Walczuk
•    tel: (25) 754-37-16
Rys Historyczny Pierwotny kościół z 1559 r., powstał jako filia parafii Żelechów, następnie w 1575 r. utworzona została parafia. Obecny kościół parafialny murowany, wybudowany w 1737 r. przez ks. Antoniego Sebastiana Sojewskiego, konsekrowany w 1793 r. przez biskupa Jana Lenczowskiego. Styl barokowy. Miejscowości należące do parafii: Kłoczew, Czernic, Janopol, Julianów, Kawęczyn, Padarz, Przykwa, Sosnówka, Wylezin.
Kłoczew i okolice dzisiaj to „Małe Mazowsze”, kraina o sięgających setki lat wstecz tradycjach historycznych. Niegdyś, w różnych okresach, zaliczano te tereny do Mazowsza, do Lubelszczyzny, a nawet do Podlasia. Tak naprawdę to pogranicze tych wielkich regionów.
Dziś okolice Kłoczewa słyną z upraw ogrodniczych, lecz gdy spytamy zawodowych historyków, z czym kojarzy im się Kłoczew, to odpowiedź będzie jedna: zjazd w Kłoczewie. Chodzi o wielki zjazd duchowieństwa diecezji podlaskiej, który odbył się 13 listopada 1862 r., a więc tuż przed wybuchem powstania styczniowego. Wtedy to do proboszcza kłoczewskiego ks. Gumowskiego zjechali proboszczowie, wikariusze, przełożeni klasztorów, a także kilku księży unickich. Ogólna liczba przybyłych wynosiła ponad 80 osób. Najwybitniejszą postacią był ks. kanonik Tęczyński, prefekt szkół siedleckich, sekretarz biskupa podlaskiego Beniamina Szymańskiego. Przybyli też delegaci z diecezji sandomierskiej i lubelskiej oraz świeccy przedstawiciele powstańczej organizacji Białych i Komitetu Centralnego, czyli Czerwonych. Zjazd robił wrażenie liczebnością i jakością uczestników. Obrady odbywały się w kościele, skąd proboszcz wyniósł Najśw. Sakrament do zakrystii.
Zebranie zagaił miejscowy gospodarz ks. Gumowski, zabierał głos ks. Seweryn Paszkowski, proboszcz z Maciejowic, gorący patriota i wielki asceta. Zastanawiano się, czy duchowieństwo może należeć do organizacji powstańczej, a jeżeli tak, czy powinno przychylić się do Komitetu Centralnego, czyli Czerwonych, czy do Dyrekcji Białych. Trzeba jednakże pamiętać, że Czerwoni z powstania styczniowego, to zupełnie co innego niż czerwoni znani nam z XX –wiecznych rewolucji.
Obrady były ożywione, a w ich wyniku prawie wszyscy głosowali za Czerwonymi. Pod wpływem ks. Dyczyńskiego wszyscy złożyli przysięgę na wierność Komitetowi Centralnemu. W protokóle posiedzenia czytamy: „Duchowieństwo diecezji podlaskiej, zebrawszy się na posiedzenie plenarne dnia 13 listopada, celem zbadania środków przyjścia z pomocą Ojczyźnie postanowiło co następuje: 1. Przyjmuje program Komitetu Centralnego. 2. Poddaje się Rozporządzeniom. 3. Podejmuje się składać ofiary. 4. Przyjmować przysięgę od wszelkich osób”. Wypowiada się duchowieństwo za koniecznością zakładania szkólek ludowych, oczynszowania włościan, zaprowadzenia wstrzemięźliwości itp. Wybrano męża zaufania dla kontaktów z Komitetem, ks. Paszkowskiego z Maciejowic. Jeden z przedstawicieli Czerwonych stwierdził, że przystąpienie duchowieństwa do Komitetu znaczy więcej niż 100-tysięczna armia żołnierzy. Atmosfera zebrania była nadzwyczaj podniosła, wielu płakało z rozrzewnieniem.
O zjeździe doniesiono oczywiście władzom. Rozpoczęło się śledztwo, aresztowano kilku księży. Zjazd kłoczewski wywołał reperkusje w sferach rządowych i powstańczych. Efektem tego zjazdu był późniejszy udział duchowieństwa w powstaniu styczniowym i w konsekwencji srogie represje, które dotknęły księży ze strony carskich władz.
Nieprzypadkowo chyba zjazd urządzono w Kłoczewie, miejscowości o bogatych tradycjach. Ziemie nad Okrzejką od wieków należały do możnych rodów Rzeczpospolitej, O kłoczewskim kościele wiemy, że powstał w 1559 r., wystawiony przez Marcina z Kłoczewa, jako filia parafii w Żelechowie. Nie minęło jednak kilkanaście lat i w 1575 r. był już osobną parafią, ustanowioną przez biskupa krakowskiego Franciszka Krasińskiego.
Warto odwiedzić Kłoczew, odbijając nieco od ruchliwej trasy Warszawa - Lublin. Choćby po, żeby zobaczyć kościół, w którym odbył się sławny zjazd. Budowę kłoczewskiej świątyni rozpoczęto w XVII w., a zakończono w wieku XVIII. Wewnątrz barokowego kościoła pw. Św. Jana Chrzciciela można oglądać bogate, głownie rokokowe wyposażenie. Jeśli zaś komuś nie po drodze do Kłoczewa, to niech odwiedzi siedleckie Muzeum Diecezjalne. Znajduje się tutaj portret ks. Sojewskiego, kapłana, który kłoczewski kościół budował.
Grzegorz Welik

Księża pochodzący z parafii
•    Mieczysław Lipniacki
•    Ryszard Kardas

Siostry zakonne pochodzące z parafii
•    Agnieszka Gruza




Parafia Św. Sebastiana w Brzezinach

Parafia Św. Sebastiana
Brzeziny 26, 08-540 Stężyca
Proboszcz Ks. Robert Grzelak
•    tel: (81) 866-35-32

Rys Historyczny
Brzeziny, parafia Św. Sebastiana. Parafia utworzona w 1684 r., drewniany kościół wybudowany rok wcześniej. Po przebudowach obecnie kosciół murowano-drewniany. Miejscowości należące do parafii: Brzeziny, Błędowice, Borowina, Budki, Kolonia Brzeziny, Malesówki, Chrust, Marianów, Piotrówek, Więcków, Zapiaszcze, Zielonka.


Brzeziny są miejscowością położoną mniej więcej w połowie drogi pomiędzy Rykami a Stężycą. Tutejsza parafia liczy sobie z górą 300 lat i przypomina o dawnej świetności terenów należących do Ziemi Stężyckiej.
„Brzeziny to wieś o milę od Stężycy położona” – możemy przeczytać w XIX-wiecznym Słowniku Geograficznym Królestwa Polskiego – „posiada kościół drewniany parafialny, erygowany wraz z parafią w 1684 roku przez Franciszka z Chomętowa Sochę Chomętowskiego. Parafia dekanatu garwolińskiego, dawniej stężyckiego, 820 dusz liczy.” Tak było w 1880 roku. Obecnie posiadająca bogate tradycje historyczne parafia pod wezwaniem Św. Sebastiana w Brzezinach liczy niewiele więcej dusz, a raczej – jak się mówi współcześnie – parafian, aniżeli ta sprzed z górą stu lat.
W dawnych czasach pytając o Brzeziny należało je określić jako te leżące w Ziemi Stężyckiej. Stężyca była bowiem przez kilka wieków ważnym ośrodkiem nie tylko w regionie, ale ze względu na zjazdy szlachty, w całej Rzeczpospolitej. W obecnych czasach Stężyca nie jest już miastem, ani miejscem szlacheckich sejmików. Szukając więc parafii Brzeziny lepiej kierować się na stolicę powiatu, czyli Ryki, i stamtąd dojechać do Brzezin. Niedaleko stąd również do stacji kolejowej na linii Warszawa – Lublin, więc i koleją można tu dojechać. Jeśli zaś ktoś już trafi do parafii Brzeziny, to przede wszystkim powinien obejrzeć tutejszą świątynię. Wybudowany za czasów króla Jana III Sobieskiego kościół nie wygląda już tak jak trzy wieki temu. Wtedy był w całości drewniany, dziś należy go określić jako drewniano-murowany. Jest to świątynia orientowana, wzniesiona na planie krzyża, którego jedno z ramion stanowi murowana kaplica. Pozostałe części kościoła są drewniane, o konstrukcji zrębowej, częściowo otynkowane. Prezbiterium jest zamknięte trójbocznie, od zachodu znajduje się prostokątna kruchta, przy północnym ramieniu transeptu zakrystia. Nad nawą widzimy wieżyczkę z sygnaturką z drugiej połowy XIX wieku. Wewnątrz świątyni znajdują się m. in. rzeźby, obrazy oraz chrzcielnica pochodzące z XVIII i XIX wieku.
Kościół Św. Sebastiana w Brzezinach nie wygląda już tak jak w XVII wieku, był bowiem kilkakrotnie restaurowany – w 1879, 1912 i 1982 roku. Jest jednak ciekawą świątynią, przypominającą o złotych latach Ziemi Stężyckiej i samej parafii Brzeziny, gdzie modlili się zapewne niejednokrotnie panowie szlachta, przybyli na zjazdy i rozłożeni obozem pod Stężycą.
Obecnie tereny parafii Brzeziny, podobnie jak i całej gminy Stężyca, to potencjalne zagłębie strategicznych surowców energetycznych. Odkryto bowiem w tych okolicach podziemne złoża ropy naftowej, gazu ziemnego i węgla brunatnego. Na razie jednak mieszkańcy parafii Brzeziny żyją z tego co nad ziemią, a nie z podziemnych złóż. Chyba że za takie uznamy wydobywane tu żwir i piasek budowlany.
Grzegorz Welik

Księża pochodzący z parafii
•Kazimierz Zdunek
• Andrzej Kieliszek

Siostry zakonne pochodzące z parafii
•  Mirosława Nagadowska


Konferencje Kół Naukowych UPH

17 maja i 20 maja Koła Naukowe na Wydziale Nauk Ścisłych UPH organizują dwie interesujące konferencje więcej

V ogólnopolska Konferencja interdyscyplinarna WZI

20 maja Koło Naukowe Programistów GEEK wraz z Kołem Naukowym Studentów Matematyki GRAF przy UPH w Siedlcach organizują konferencję
zobacz wszystkie