zobacz wszystkie

Z regionu

Łuków: długa dyskusja o PEC

2009-10-07 07:18:08
6 października w Łukowie odbyła się sesja Rady Miasta. W zasadzie, gdy tylko rozpoczęły się obrady, pojawił się temat Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. Temat odwołania Krzysztofa Poredy ze stanowiska prezesa Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej pojawił się zaraz na początku obrad Rady Miasta Łuków.

Burmistrz Zbigniew Zemło informując o działaniach podejmowanych pomiędzy sesjami, odczytał oświadczenie Dariusza Kachniarza – powołanego przez Radę Nadzorczą na stanowisko prezesa. Z oświadczenia wynikało, że Dariusz Kachniarz, wobec braku akceptacji właściciela firmy, rezygnuje z dniem 6 października z pełnienia funkcji prezesa. Zaraz po tym, burmistrz oświadczył, że wysłał do przewodniczącego Rady Nadzorczej PEC, Władysława Kobielskiego, pismo z żądaniem jak najszybszego zwołania posiedzenia Rady i podjęcia stosownych działań zmierzających do przywrócenia Krzysztofa Poredy na stanowisko prezesa firmy. Te oświadczenia burmistrza stały się punktem wyjścia do dyskusji na temat ostatnich wydarzeń jakie miały miejsce w PEC-u i działań Rady Nadzorczej.

Dyskusja rozpoczęła się zaraz na początku, tym bardziej że w porządku obrad sesji, był punkt dotyczący przyjęcia przez radnych informacji o działaniu miejskich spółek – w tym właśnie PEC-u. Jako pierwszy głos zabrał radny Dariusz Szustek. Zapytał wprost, jak doszło do zmiany prezesa i czy prawdą jest, że w drzwiach gabinetu Krzysztofa Poredy wymieniono zamki. Radny Gerard Duczkowski chciał natomiast wiedzieć, kto teraz właściwie jest prezesem firmy, i komu radni mają zadawać pytania. Natomiast radny Tomasz Tryboń wprost stwierdził, że burmistrz stracił kontrolę nad miejską spółką. Burmistrz zapewniał, że tak nie jest, że kontroluje spółkę. Że gdyby stracił kontrolę, to nie mógłby podejmować takich działań, jakie właśnie podjął. Zapytany natomiast, co zrobi, jeżeli Rada Nadzorcza PEC nie wykona jego polecenia i nie przywróci na stanowisko prezesa Krzysztofa Poredy, zapowiedział, że wówczas rozwiąże Radę. Na pytania radnych odpowiadał też Krzysztof Poreda. Potwierdził on, że w jego gabinecie zostały wymienione zamki i że od piątku 2 października nie mógł się dostać do swojego pokoju. Ale nie tylko o tym mówił Krzysztof Poreda. Mówił również o ważnej dla PEC-u i miasta inwestycji. Pytali o nią radni Jan Wrzosek i Leonard Baranowski. Chodzi tu o plany budowy sieci ciepłowniczej, dzięki której do kotłowni na ulicy Świderskiej mogły by zostać podłączone budynki znajdujące się po drugiej stronie Krzny. I w trakcie dyskusji na ten właśnie temat, okazało się, że inwestycja ta, zapowiadana od długiego czasu, opóźnia się nie tylko z względów proceduralnych. Jak mówił radny Dariusz Szustek kilkumiesięczne opóźnienie to również efekt braku porozumienia pomiędzy właścicielem jednej z działek, pod którą miała przebiegać sieć ciepłownicza.

Negocjacje z tym właścicielem trwały bardzo długo, i jak to powiedział radny Szustek, nie doszło porozumienia nie z powodu wyrzutów sumienia, ale dlatego, że PEC dawał za małą cenę. Kto miał być tym właścicielem? Dariusz Szustek jasno stwierdził – jeden z członków Rady Nadzorczej PEC. Z ustaleń wynika, że chodzi tu o Piotra Piwowarczyka. Prezes Poreda zapewniał jednak radnych, że jeżeli chodzi o tę inwestycje, to ze strony formalnej wszystko jest już praktycznie na ukończeniu. Długo oczekiwana decyzja konserwatora już jest. Kwestią dni jest wydanie pozwolenia na budowę. I kiedy tylko pozwolenie uprawomocni się, a pogoda będzie sprzyjać, spółka przystąpi do inwestycji. Na koniec, prezes Poreda zapewnił wszystkich, że pomimo tych zawirowań, spółka działa dobrze. A mieszkańcy mogą być spokojni: w ich domach nie zabraknie ciepła. Sprawa odwołania Krzysztofa Poredy przez Radę Nadzorczą wydaje się być zakończona. Do zrobienia zostało już tylko jedno: zwołanie Rady Nadzorczej i przywrócenie Poredy na stanowisko prezesa. Burmistrz Zbigniew Zemło chce, by stało się to jak najszybciej. Zobaczymy czy tak będzie.

AKup/Łuków [ep]