Prokurator żąda dożywocia dla zabójcy księdza
- 2010-02-08 15:27:11
Dożywocia zażądała dziś 8 lutego prokuratura dla zabójcy proboszcza parafii w Miłkowicach Maćkach - podało na swojej stronie internetowej Polskie Radio Białystok. 54-letni ksiądz Tadeusz Krakówko zginął prawie rok temu na swojej plebanii. Okradł go, a później zabił, 23-letni Artur K. 23-latek zadał księdzu kilka ciosów zaostrzonym śrubokrętem i nożem, a później poszedł ze znajomymi się bawić.
fot. www.mmlublin.pl
"To było bestialstwo" - mówił pełnomocnik rodziny zabitego księdza - mecenas Maciej Gryszkiewicz.
Prokurator Iwona Kruszewska podkreślała, że oskarżony ani razu nie wyraził skruchy. Przez cały czas, również przed sądem, zachowywał się bardzo arogancko. Z notatek, które robił w celi wynika, że "czynu swego nie żałuje, wręcz przeciwnie jest dumny, że pozbawił człowieka życia" - mówiła prokurator Kruszewska - napisano na www.radio.bialystok.pl
Dziś oskarżony przeprosił rodzinę księdza i powiedział, że żałuje tego co zrobił. Prosił o łagodną karę. Jego obrońca, Marta Mikołajczuk, podkreślała, że Artur K. nie miał od kogo nauczyć się pozytywnych wartości. Jego ojciec był uzależniony od alkoholu, siedział w więzieniu, później zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach. Konkubent matki z kolei często wszczynał awantury.
W sprawie tej oskarżonych jest jeszcze 5 innych osób, m.in. o to, że utrudniały postępowanie - zacierały ślady i nie powiadomiły policji. Ci oskarżeni poprosili o kary w zawieszeniu.
Wyrok zapadnie w czwartek.
Polskie Radio Białystok [ABol]


Drukuj
Prześlij znajomemu
Zgłoś błąd
Archiwum
Cofnij




















Dodaj komentarz
"Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. RADIOPODLASIE.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Komentarze
Ciekawe czy tak naprawdę zrozumiał czego się dopuścił i czy jego sumienie reaguje na samo wspomnienie o tym. Jeśli, człowiek z uśmiechem na twarzy dokonuje mordu i jest z tego dumny to należałoby się zapytać czy w nim są jeszcze jakiekolwiek ludzkie odruchy.
Oczywiście wpływ rodziny jest wielki. Tu wynikałoby, że każda osoba będąca owocem rodziny patologicznej dokona mordu. A przecież tak nie jest. Więc o co chodzi ?